Nasz Kapitan

Uczestniczyłam w uczczeniu godziny W. 1 sierpnia. Wzruszyły mnie słowa mężczyzn, poruszyły kobiet. W takich chwilach lepiej być z ludźmi czującymi podobnie. Gdy wracałam do pracy w wielkim korku – zadzwoniłam do znajomych Powstańców. Czekali. Dane mi było współpracować z Nimi przez lata, jako zaszczyt odczuwam możliwość rozmowy i radości z naszej pamięci o Nich. Wiedziałam od Pana Zygmunta, komendanta weteranów, że Pan Kapitan, nasz kochany Dziadziu Tadziu, zaprzyjaźniony z Powstańcami, przygotowuje się do ostatniej drogi. I dowiedziałam się dopiero wieczorem, że dziś przed siódmą rano, w samo święto Przemienienia Pańskiego, zmarł kapitan Tadeusz Terlikowski, mechanik słynnego Dywizjonu 303. Ukończył 17 listopada 100 lat.
Wspaniałym był człowiekiem. Pomnikowym. Gdy przebywał w pokoju, wszystko obok niego zdawało się zatrzymywać. Siedział spokojny, uśmiechnięty, tak łagodny w geście obserwowania przychylnego otoczenia, że wprowadzał w stan onieśmielenia, a za chwilę spokoju. A przecież żartował, reagował na żarty, szybko się uśmiechał, wspaniale pointował, powodował, że buzie w każdym wieku rozjaśniał uśmiech. Potrafił przyjmować kwiaty, mówić o nich i żartować jak nikt. Miło było go uściskać i pomyśleć, że można choć na chwilę przytulić się do polskiej historii. Legendy – takiej swojej, na wyciągnięcie ręki.
Jakże ciekawie komentował zdarzenia. Był bardzo bystrym obserwatorem. Jego uściski zapamiętam do końca życia. I chwilę, gdy otrzymał awans na kapitana. Siedział wśród weteranów, w pierwszym rzędzie. Spokojnie wysłuchał przemów, popatrzył na symbol w dłoniach i uśmiechnął się tylko do niego. Dariusz uchwycił ten moment, to był metafizyczny uśmiech.
Od tygodnia towarzyszyliśmy Mu myślami i modlitwą wiedząc, że powoli odchodzi. Odszedł rankiem. Na święto niebieskie, nad nasze deszczowe chmury. Przywilej lotników. Ze słońcem twarzą w twarz. Ależ tam mają lotnisko w niebie. I cieszą się wszyscy bohaterowie walczący, wyprostowani, docenieni, uśmiechnięci. I czeka na niego żona Zofia, przy której był zawsze myślami i słowem. I przyjaciele.
Spoczywaj w pokoju nasz Kapitanie
(Zdjęcia autorstwa Dariusza Pilki, Dariusza Lachowskiego, archiwalne)
Tadeusz Terlikowski