Triduum

Tyle milczenia, ciszy, szukania. Zmian tyle. Brakuje mi ekranu, porządkowania wrażeń, brakuje.

Rok przynosi swoje rytmy. Dziś Wielki Piątek. Wczoraj wszystko przeszłe umarło. Staje się nowe. Spokoju nam potrzeba, uśmiechu, łagodności i życzliwości. A tyle dobrych gestów wokół, opieka tylu osób, aniołów, słownych, obecnych, działających. Tyle w tym świecie miłości i oddania. Pozostaje doceniać, zatrzymać się, ogranąć starzejące się rzeczy i pozwolić na uczucia, które nie ulegają starzeniu, jedynie dojrzewają, pięknieją. Uczestniczę w życiu Bliskich. Bezgłośnie. Nie wysłałam kartek, odbieram po jednym geście i staram się choć znakiem odpowiedzieć. Ograniczam zasięg na ten najbardziej potrzebny. Ogarniam siebie. Staram się nie narzucać i nie zarządzać. Czekać. Przemyślenia podczas porządkowania przestrzeni, ogrodu, domu przynoszą obrazy naszych rozmów – ich mądrość i przesłanie. Najtrudniej jest pokonać siebie. Własny rytm zasługiwania, jakości jestestwa. Ta cisza Wielkiego Piątku daje tak wiele. Mam nadzieję, że wiecie, za co Wam dziękuję. Za troskę, modlitwę, współodczuwanie, humor, śpiew, wspólną pracę, motywację, ocalenie tego dziesięcioletniego mimowolnego pisarstwa, za przytulenie gestem, słowem, pamięcią.

Życzę Wam odrodzenia Serc. Zmartwychwstałego w nich. Już niedługo Alleluja