Spojrzenie Tatula

Tatul1Amerykańskie przesunięcie świąt powoduje czas na zastanowienie. W niedzielę obchodziliśmy Dzień Ojca na tej ziemi, jutro na polskiej. Tatul był w moich myślach – i ten bajkowy, i ten codzienny. Nasze wszelakie zapamiętane historie. Moje odniesienia do Niego. Setki listów w segregatorach, teczkach wirtualnych, fotografie, które ogrzewają moje serce i krótkie sentencje, które motywują do działania.

W niedzielę usłyszłam pieśń śpiewaną przez dojrzałego mężczyznę – I see God in my Father’s Eyes http://tune.pk/video/4462788/through-the-eyes-of-my-father-with-lyrics-a-father-day-song-brianna-haynes – i łzy same odnalazły drogę do brody. Po zastanowieniu stwierdziłam, iż widzę Boga w wielu kochających oczach, w oczach Męża, Mamy, Synków, czasami Przyjaciół; ale w oczach Tatula – widzę spojrzenie Boga Ojca, w dodatku z Trójcowskiego ołtarza – tego poważnego, patrzącego z miłością i miłosierdziem.
Wiele zawdzięczam Ci Tatusiu – pomagasz mi nadal, pomimo oddalenia, mogę polegać na Tobie jak na Zawiszy – moim osobistym Zawiszy Białym. Nigdy nie przeoczysz mojej prośby, nawet wystukanej w zupełnym objawie wykończenia. Buduję na Tobie mój spokój, stoję na Twoich ramionach. poranek_wielkanocny_1986

Składałam Ci życzenia w niedzielę, a Ty poprosiłeś, żebym spełniła Twoje życzenie i była szczęśliwa. Bywam taka, ale ciągle próbuję na nowo spełniać Twoje życzenie. I Tobie życzę, abyś był szczęśliwy!