Przed Dniem Zadusznym

    
   Podczas najbliższych dni jestem myślami z Bliskimi. Na pobliskim cmentarzu, który jutro odwiedzę, zrobiłam zdjęcie nagrobkowi, który potraktuję jako symboliczny grób wszystkich naszych Bliskich, którzy odeszli.
Wynalazłam w Internecie wiersz, który oddaje stan mojego ducha.
 
Jan Twardowski

O stale obecnych 
Mówiła że naprawdę można kochać umarłych
bo właśnie oni są uparcie obecni
nie zasypiają
mają okrągły czas więc się nie śpieszą
spokojni ponieważ niczego nie wykończyli
nawet gdyby się paliło nie zrywają się na równe nogi
nie połykają tak jak my przerażonego sensu
nie udają ani lepszych ani gorszych
nie wydajemy o nich tysiąca sądów
zawsze ci sami jak olcha do końca zielona
znają nawet prywatny adres Pana Boga
nie deklamują o miłości
ale pomagają znaleźć zgubione przedmioty
nie starzeją się odmłodzeni przez śmierć
nie straszą pustką pełną erudycji
nie łączą świętości z apetytem
bliżsi niż wtedy kiedy odjeżdżali na chwilę
przechodzą obok z niepostrzeżonym ciałem
ocalili znacznie więcej niż duszę
«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 119
http://www.poezjaiewangelia.pl/page2.php

 
   I choć staram się skoncentrować nad zakończeniem studiów – jestem duchem w Bogorii.