Rozmyślania podczas narodzin Frania

   Poniższe rozmyślania zapisałam w telefonie, podczas oczekiwania na korytarzu na narodziny Frania w ostatni piątek. Powróciłam do zapisków.  

   Monia właśnie rodzi Franka. Długo nic się nie działo, ponad dobę, przyjechałam po pracy, rozmawialiśmy sobie we troje, aż zaczęło się dziać. I modlę się na korytarzu. Patrzę na czynności pielęgniarek, trasy znajomego lekarza, Józka i myślę sobie o nim: jak to dobrze, że tu jest. Cieżko jest. Nigdy tak na nikogo nie czekałam. Zwykle dowiadywałam się później. Czuję się jak przyklejona do krzesła, jakby moje modlitwy w popłochu mogły coś zmienić, znieczulić.
     Liczą za ścianą. Monika cierpi. Oby był zdrowy. On też ma stres, za który będzie nagradzany co roku w urodziny. Ale wyszedłby wreszcie. Coś biegają w popłochu. Kobieta obok nie chce czegoś podpisać. Ależ to zawód! Kluczowy!
   Józek wychodzi pomrukując: bliżej jak dalej! Jest spokojny. Wyprosiły mnie pielęgniarki spod sali. Monika słaba, wyczerpana. Cóż zrobić – czekać. A w zeszłym tygodniu śmialiśmy się przy ognisku. Życie nie lubi pustki. W korytarzu, także na komórce przeczytałam post Taty, który odbił się głośnym echem wśród czytelników, o godności chorego w szpitalu. Czytałam komentarze sióstr i porównywałam na bieżąco z sytuacją szpitalną, którą obserwowałam. Porównania wypadały na korzyść tutejszej służby zdrowia.
    Jest Mały! Zdrowy! Józef przyszedł po mnie! Wypełnia mnie radość! Franio podobno wiekszy od Zosi, zaraz sie dowiem… Na oddziale widać radość i odprężenie, cieszą się wszyscy! Cudny jest – no to się zakochałam! I ma rude włoski! Brawo Moniko! Twojego spojrzenia, pełnego przebytego trudu i bólu, ale wypełnionego miłością i spokojem nie da się z niczym innym porównać!

6 uwag do wpisu “Rozmyślania podczas narodzin Frania

    • Dziękuję Haniu, pozdrawiamy Cię serdecznie, Franio wylądował w inkubatorze, był w jeszcze innym szpitalu, ale już jest lepiej, będzie miał tydzień!

      Polubienie

  1. Pingback: Serce pełne dobra miej… – Tatulowe opowieści

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s