Spod rzęs

   Życzę Wam wspaniałego, łagodnego roku!

   Obtańczyliśmy Sylwestra w gronie przyjaciół i miłym towarzystwie. Nasi chłopcy, bezpiecznie spędzili tę ważną noc z ukochanymi dziewczynkami, pod czujnym okiem wspaniałych Rodziców Ani – Pani Zosi i Pana Józefa. Mogliśmy tańczyć beztrosko, śmiać się do rozpuku, radować. Bardzo jesteśmy wdzięczni.

   W Sylwestra poczyniliśmy z mężem czystki w domu, przemeblowaliśmy pokoje chłopcom. A potem zadbały o mnie moje dziewczyny – Wiola uczesała mnie profesjonalnie, a Monika przybyła z inicjatywą i po raz pierwszy w życiu miałam przyczepione rzęsy i mistrzowsko umalowane oczy. Rezultat przeszedł wszelkie oczekiwania. Żartom moich przyjaciół nie było końca, nie zważali na moją objętość, tylko polecali mi podnosić opadające rzekomo od ciężaru zasłon powieki i uważać przy wsiadaniu do samochodu, aby nie przytrzasnąć tych rzęs właśnie. Przez większość wieczoru miałam zdjęte okulary, więc wspomnienia mam migotliwe, impresjonistyczne. Ludzie przyjaźni i piękni, muzyka świetna, wnętrze urokliwe, żyrandole i kandelabry zjawiskowe. Owo zdjęcie okularów niechcący nadało mi nastawienie do przyszłego roku. Powinnam częściej patrzeć na otoczenie z przymrużeniem oka właśnie.

   Nowy Rok spędziłam głównie z Anią, Mariuszem i dziećmi, byliśmy razem w kościele, na wzruszającej Mszy, razem na placu zabaw pod dachem, później u nich na obiedzie, już w szerszym gronie. Opiekując się naszymi pociechami i nami w Nowy Rok – spełnili mnóstwo dobrych uczynków! Dziękujemy!