Żółte zaścielenie

   Za oknami przedśpiew zimy, nie mogę oderwać wzroku od liści wszelkich odmian klonów, które na wskutek mocnych porannych przymrozków nadają barwę chodnikom. Gdyby je mieć na linii wzroku – jawiłyby się pasy kolorów subtelniejsze niż holenderskie tulipany. A jak nawet podczas deszczu pięknie odbija się światło, jak jaśnieje chodnik i okoliczne domy. Może tak możnaby malować ciemne miejsca – na jasne barwy – byłoby przyjemniej.

   Dużo wrażeń. W piątek po dniu znojnym – wieczór z dziewczynami w Klubie MUM u Lidzi na urodzinach. Smaczny wieczór. W sobotę podróż do pani doktor. Tomuś trzykrotnie ukłuty – bronił sie wyciem modulowanym, a Tunio się z nim solidaryzował, nie pozwolił zobaczyć sobie gardła po dobroci. Trzeba było podstępu. Gardło czerwone – trzeba potraktować antybiotykiem. Aby uniknąć nieudolności pielęgniarki i przede wszystkim bólu pacjenta – należy chadzać do lekarza w tygodniu, wtedy przyjmuje nasza ulubiona, sprawna pielęgniarka. Zaprzyjaźniona, a strapiona sytuacją domową, pani doktor sprawiła nam potrójny prezent.  Serdecznie dziękujemy. Wieczorem, zaproszeni przez Izulę, której chwała, udaliśmy się do Rosemont CC na Galę PAA. Siedzieliśmy w doborowym towarzystwie (Izunia, Ola, Joasia, Ania, pan Marek i jeszcze 4. nowych sympatycznych ludzi) śmialiśmy sie dużo, smakowaliśmy wyborny obiad. Przeprowadzialiśmy kilka ważnych rozmów. Miło nam było poobcować ze sobą, potańczyć przy muzyce Miry, która nie tylko jest śpiewaczką operową, ale jeszcze świetnie prowadzi zespół. I widzieliśmy kwitnącą i spełnioną Joasię, radosnego pana Waltera, a nasza gospodyni, Iza – była najmilszą tam osobą. Bardzo dziękujemy! W domu chłopcy czekali na mój przyjazd i po wyboistej nocy przyszła niedziela. Tutaj odrobinę porządków ogrodowych z chłopcami, ognisko, ustojenie wejścia do domu, zamienienie hortensji w chochoła, może tak ozdobiona nareszcie nam zakwitnie w przyszłym roku? Był czas ogniska i obiadu, leniwienia niedzielnego i drzemki, wieczorowej mszy i teraz układania się. Chłopcy uśpieni, tylko kąpiel i znów pojadę w podróż z F. Mayes. Tym razem do Szkocji.

2 uwagi do wpisu “Żółte zaścielenie

  1. Widoki sprzed ….epoki. Małgosiu, Wasze niedzielowanie to dla nas w Polsce już niestety zapomniana epoka. Zawsze sądziłem, że mamy taki sam klimat. Gdzież tam. U nas od tygodnia trwa twarda zima a w Leszczynowie, Wierzbowie zupełnie jesiennie. Widoki z pergoli jeszcze piękniejsze. A klon japoński to istne cudo. W naturze i jako tło moich rzeżb.Z zupełnie nowym spojrzeniem spotkały sie wiszące u nas w kuchni Twoje prace, których tłem do kompozycji były właśnie liście tego klonu. Nie dziwię się teraz Twojej szczególnej tolerancji dla jego gałązek zwężających światło alejki. Dobrze,że nie pozwoliłaś ich przyciąć.Pięknie prezentuje sie klub MUM. Propozycje zakupu domu, w którym usługują faceci jak na zdjęciu, rozesłałem wszystkim znajomym paniom. Spodziewajcie sie dużej konkurencji, która niestety może podbić cenę. Miejcie jednak pewność, że dobry towar musi kosztować.No i Bal ! ! !. Jaka piękna z Was para….Chłopaki na medal – aż radość patrzeć jak Tunio pomaga Mamie i pewnie Babci Zosi. Będzie z niego pociecha.Pozdrawiam z zimnej Bogorii. Tata. Mama śle całusy.

    Polubienie

    • Serdecznie dziękuję – tak, jakbyście z nami byli. Celebrujemy Wierzbowo i Klonowo – jesteśmy tuż przed Świętem Dziękczynienia. Będziemy dziękować. Życzę Wam spokoju łagodnej zimy, zadzwonię

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s